To był bardzo krótki, bo zaledwie dwudniowy proces. W środę (26 lutego) poznaliśmy wyrok w bulwersującej sprawie usiłowania zabójstwa mieszkanki Giżycka przez jej męża. Sąd Okręgowy w Olsztynie skazał byłego żołnierza zawodowego na 15 lat więzienia.

O mrożących krew w żyłach wydarzeniach z kwietnia ubiegłego roku, jakie miały miejsce na osiedlu przy ul. Moniuszki w Giżycku, szeroko informowały lokalne i ogólnopolskie media. Na stronie olsztyńskiego Sądu Okręgowego czytamy m.in.: "Artur K. został oskarżony o to, że działając w zamiarze bezpośrednim usiłował zabić swoją żonę w ten sposób, że zadał jej kilka ciosów nożem w okolice szyi, twarzy oraz nogi. Następnie, gdy pokrzywdzona podejmując ucieczkę znajdowała się za barierką balkonu mieszkania na wysokości trzeciego piętra, poprzez celowe uderzenie donicą z ziemią w głowę kobiety, oskarżony miał spowodować jej upadek z 10 metrów na ziemię. Nie osiągnął zamierzonego celu z uwagi na charakter odniesionych obrażeń ciała oraz udzieloną pokrzywdzonej pomoc medyczną".

Po przeprowadzeniu postępowania dowodowego, wysłuchaniu oskarżonego i przesłuchaniu świadków Sąd Okręgowy w Olsztynie uznał giżycczanina za winnego popełnienia zarzucanego mu czynu i skazał go za to na karę 15 lat pozbawienia wolności. Sąd orzekł od oskarżonego na rzecz pokrzywdzonej zadośćuczynienie w kwocie 100 tys. zł za doznaną krzywdę. Ponadto oskarżony ma zakaz kontaktowania się w jakikolwiek sposób z pokrzywdzoną kobietą oraz zakaz zbliżania się do niej przez okres 15 lat. Wyrok nie jest prawomocny.

- Kara więzienia jest niższa od tej, jakiej żądali oskarżyciel publiczny i pełnomocnik oskarżycielki posiłkowej - informuje rzecznik Sądu Okręgowego w Olsztynie sędzia Adam Barczak. - Jednak Sąd uznał, że wymierzona oskarżonemu kara jest odpowiednia do okoliczności, przy czym wziął pod uwagę, że pokrzywdzona w wyniku zdarzenia nie doznała ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Sąd uwzględnił również dotychczasowy, poprawny sposób życia oskarżonego, który nie był wcześniej karany.