"Gdy ktoś mnie pyta, czy znam kogoś zarażonego, odpowiadam: znam, nawet w bliskim otoczeniu. Czy znam kogoś, kto ciężko to przechodzi? Znam. Czy znam osobę, która trafiła pod respirator z rozpoznanym COVID-em? Znam. A kogoś, kto na to umarł? Tak, mieliśmy takich pacjentów". Marcin Jakowicz, ratownik medyczny z Giżycka (a "po godzinach" także miejski radny), z COVID-19 "spotyka się" niemal codziennie. I w przeciwieństwie do domorosłych "wirusologów" wymądrzających się znad klawiatur doskonale wie, z jak potężnym i nieobliczalnym wrogiem przyszło nam się zmierzyć. Gorąco polecamy tekst Pana Marcina.

Zawieszenie działalności basenów miało być jednym z kroków do zwycięstwa nad rozwijającą się w zastraszającym tempie pandemią COVID-19. Rząd w swej nieomylności uznał bowiem, że zamknięcie tych miejsc (a także siłowni, aquaparków czy klubów fitness) znacznie zmniejszy transmisję koronawirusa w społeczeństwie. W ubiegły czwartek decyzję o zamknięciu pływalni w całym kraju obwieścił sam premier i wydawało się, że "sprawa się rypła". Minęła jednak doba i... rząd złagodził restrykcje. Baseny i siłownie są więc nadal otwarte (lub niebawem ponownie będą), ale i tak nie każdy przeciętny zjadacz chleba może z nich korzystać.

Henryk Jurczyk, Michał Jasudowicz i Piotr Konstantynowicz to kolejni giżycczanie uhonorowani medalem "Za szczególne zasługi dla Miasta Giżycka". Uroczystość wręczenia odznaczeń odbyła się w poniedziałek (19 października) w Urzędzie Stanu Cywilnego. W ciągu osiemnastu lat prestiżowy medal odebrało 42 mieszkańców Giżycka.