Wszystko wskazuje na to, że był to nieszczęśliwy wypadek, rodzinna tragedia - mówi asp. Iwona Chruścińska, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Giżycku. Chodzi o sprawę śmierci prawie 3-miesięcznej dziewczynki, o której informowaliśmy Państwa wczoraj. W sobotę odbyła się sekcja zwłok dziecka.

Rząd zamyka restauracje i sanatoria, większość uczniów wysyła na zdalne nauczanie, a seniorom radzi zostać w domach. Poprzednie ograniczenia nie powstrzymały rozwoju pandemii - coraz więcej Polek i Polaków zakaża się koronawirusem (dziś ponad 13 tysięcy), coraz więcej ludzi zakażonych SARS-CoV-2 umiera (dziś 153). Od soboty (24 października) cały kraj staje się strefą czerwoną, a minister zdrowia Adam Niedzielski przewiduje, że wkrótce "może dojść do scenariusza gorszego niż czarny", prognozując dobowy wzrost zakażeń do poziomu 25 tysięcy.

Taka wieść lotem błyskawicy rozeszła się po Giżycku w środę po południu. Niektórzy mieszkańcy natychmiast "połączyli kropeczki", sugerując, że "to pewnie dlatego od kilku dni petenci mają utrudniony dostęp do Urzędu Miejskiego". Skontaktowaliśmy się z burmistrzem Wojciechem Iwaszkiewiczem. "Nie jestem zakażony" - usłyszeliśmy od szefa giżyckiego Ratusza.